Pogrążony w kryzysie rząd polski zaostrza działania na Białorusi

Clara Weiss
4 września 2020

Artykuł ukazał sie w języku niemieckimi 28 sierpnia 2020

W środę, 26 sierpnia, Prezydent RP Andrzej Duda zaprzysiężył Zbigniewa Raua na nowego ministra spraw zagranicznych, a Adam Niedzielski na ministra zdrowia. Te częściowe przetasowania gabinetu ministrów odbywają się w sytuacji, w której sąsiadująca Białoruś przechodzi głęboki kryzys. Masowe protesty i strajki wstrząsają białoruskim reżimem Łukaszenki, a do Polski wraca pandemia koronawirusa.

Wcześniej, podczas wizyty w Warszawie 15 sierpnia, sekretarz stanu USA Mike Pompeo podpisał umowę o wzmocnionej współpracy w sprawach obronnych. Nowy minister spraw zagranicznych Rau jest uważany za szczególnie doświadczonego w kontaktach z USA.

Polski rząd przeżywa głęboki kryzys społeczny i polityczny. Prezydent Andrzej Duda wygrał swoją ultranacjonalistyczną kampanią w lipcowych wyborach z tylko bardzo niewielką przewagą głosów.

W zeszłym tygodniu minister zdrowia Łukasz Szumowski musiał złożyć dymisję; został oskarżony o niewłaściwe postępowanie przy zakupie środków medycznych do walki z koronawirusem. Już podczas pierwszej fali pandemii polskie szpitale były przepełnione pacjentami i brakowało im najbardziej podstawowego wyposażenia. Całe miasta nie dysponowały żadnymi wolnymi respiratorami. Śląskie kopalnie węgla nie zostały zamknięte w ramach ogólnokrajowego lockdownu nawet na jeden dzień. Z tego powodu, górnicy stanową grupę osób najbardziej dotkniętych wirusem. Jedna piąta wszystkich zarażonych w kraju to górnicy.

Podczas gdy wirus nadal szalał w osiedlach górników, rząd zdecydował się na przedwczesne otwarcie gospodarki. Obecnie liczba zarażeń wzrasta z każdym dniem jeszcze szybciej niż podczas pierwszej fali. Aktualnie w kraju jest ponad 69 000 potwierdzonych zakażeń wirusem, z czego 20 000 doszło tylko w zeszłym miesiącu.

W tych okolicznościach strajki w sąsiadującej Białorusi wywołały w Warszawie duże obawy przed rozprzestrzenieniem protestów na terytorium Polski. Porzucenie pracy przez białoruskich robotników już kosztowało tamtejszą gospodarkę miliardy dolarów, a białoruski rubel stale słabnie. Białoruski obwód grodzieński na polskiej granicy jest głównym ośrodkiem protestu.

Kiedy 11 sierpnia zaczynała się eskalacja strajków na Białorusi, polski rząd ogłosił, po rozmowach ze związkami zawodowymi, zamknięcie kilku kopalń. Oznaczało by to zagrożenie zwolnieniami nawet 7.700 pracowników. To ogłoszenie niemal wywołało strajki i protesty. Jeszcze w 2019 roku rząd został wstrząśnięty ogólnokrajowym strajkiem 300 000 nauczycieli, a od początku roku stara się unikać większych protestów i strajków górników.

W takim położeniu rząd reaguje na ruch strajkowy na Białorusi i zwrot Aleksandra Łukaszenki ku Kremlowi, zwiększając swoje poparcie dla opozycji prounijnej na Białorusi. Razem z imperialistycznymi mocarstwami, zwłaszcza USA, Warszawa chce wykorzystać kryzys do wzmocnienia własnych interesów geopolitycznych w regionie, który stał się głównym obszarem rozmieszczenia wojsk w ramach przygotowań NATO do wojny z Rosją.

W tej ingerencji w białoruską politykę państwo polskie wykorzystuje swoje wieloletnie relacje z opozycją antyłukaszenkowską. Dwudziestodwuletni mieszkający w Warszawie bloger Stepan Putilo prowadzi kanał na telegramie NEXTA. NEXTA stał się jednym z najważniejszych źródeł informacji o protestach i strajkach. Kilku liderów białoruskiej opozycji, w tym były dyplomata w Polsce Paweł Łatuszko, również ma bliskie związki z polskimi elitami.

W ubiegłym tygodniu premier Mateusz Morawiecki zaprezentował "pięciopunktowy program" wsparcia opozycji i obiecał ponad 50 mln złotych (ponad 11 mln euro) na program "Solidarność z Białorusią". Program ten ma rzekomo na celu zapewnienie wsparcia finansowego członkom opozycji na Białorusi, w tym pokrycie kosztów leczenia lub opłat sądowych. Polski rząd zezwala Białorusinom na ucieczkę do Polski, aby nie musieli ponosić kosztów wiz i obiecuje im wsparcie finansowe ze strony organizacji pozarządowych. Państwo polskie podnosi również finansowanie opozycyjnej stacji telewizyjnej Belsat, która ma wprawdzie swoją siedzibę w Warszawie, ale nadaje w języku białoruskim.

Twierdzenie rządu PiS-u, że wspiera on "demokrację" na Białorusi, jest oczywiście absurdalne. Od chwili dojścia do władzy w 2015 r. rząd PiS rozbija demokratyczne prawa i instytucje w Polsce oraz zakazuje swobody wypowiedzi na temat zbrodni polskich antysemitów podczas Holokaustu. Propagowanie antysemityzmu, homofobii i skrajnie prawicowego nacjonalizmu stały się głównymi ideologicznymi filarami ich rządów.

Prawdopodobnie Warszawa dokładnie omawia i koordynuje wszystkie działania dotyczące Białorusi z Waszyngtonem i NATO. Polska jest od 1989 r. jednym z najbliższych sojuszników USA w Europie i odgrywa ważną rolę w zbrojeniu przeciwko Rosji.

15 sierpnia sekretarz stanu USA Mike Pompeo podpisał porozumienie o wzmocnionej współpracy w sprawach obronnych, które umożliwia również stacjonowanie w Polsce dużej części wojsk amerykańskich, które Trump wycofał wcześniej z Niemiec. Kolejne 1000 żołnierzy amerykańskich zostanie dodanych do 4 500 już stacjonujących. Prezydent USA Trump opisał to porozumienie jako "historyczne".

Podczas swojej wizyty Pompeo mówił odniósł się również do Białorusi. Stwierdził, że wybory nie były ani wolne, ani sprawiedliwe i zapowiedział, że USA będą wspierać białoruskie " społeczeństwo".

18 sierpnia sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg rozmawiał z polskim prezydentem Andrzejem Dudą o kryzysie na Białorusi.

Pod rządami PiS-u Warszawa otwarcie przyjęła strategię tzw. "Intermarium" lub "Międzymorza". Strategia ta przewiduje ustanowienie prawicowych reżimów nacjonalistycznych w całej Europie Wschodniej, które mogą zostać zmobilizowane przeciwko Rosji lub innym potencjalnym przeciwnikom. Rząd Trumpa oficjalnie zatwierdził tę strategię. Wraz z Ukrainą, krajami bałtyckimi i Rumunią Białoruś jest uważana za ważny element sojuszu, który może być skierowany nie tylko przeciwko Rosji, ale także przeciwko innym amerykańskim rywalom w Europie, takim jak Niemcy. Może również odegrać rolę przeciwko Chinom.

Podczas swojej podróży po Europie Wschodniej i Środkowej, która zakończyła się 15 sierpnia w Warszawie, Pompeo próbował zmobilizować kraje-gospodarzy do kampanii USA przeciwko chińskiej sieci 5G i Huawei. Bojowniczy antyrosyjski think tank Atlantic Council z siedzibą w Waszyngtonie stwierdził: "Pekin interweniował w Europie Środkowej i Wschodniej w ramach swojej "inicjatywy "Belt and Road Initiative" (BRI) poprzez inwestycje i zachęty gospodarcze.

Stwierdzono również, że Stany Zjednoczone postrzegają taki rozwój sytuacji "nie tylko jako wyzwanie geopolityczne, ale jako konkretne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa". Think tank wezwał rząd USA do wzmocnienia sojuszy z państwami Europy Wschodniej i wykorzystania "Inicjatywy Międzymorze" pod przewodnictwem Warszawy jako instrumentu przeciwko Chinom.

Wiele wskazuje na to, że spory geopolityczne o Białoruś dotyczą nie tylko wpływów Rosji, która ma z tym krajem bardzo bliskie związki gospodarcze, ale także rosnącej roli Chin w gospodarce białoruskiej. W ciągu ostatnich dziesięciu lat Łukaszenka nie tylko utrzymał równowagę między NATO a Kremlem, ale także znacznie rozszerzył stosunki kraju z Chinami.

Chiny postrzegają Białoruś jako "dostęp" do Europy i ważną część "Belt and Road Initiative". W ramach tej inicjatywy Chiny i Białoruś zainwestowały setki milionów dolarów w Park Przemysłowy Great Stone, w którym ma powstać wiele fabryk, budynków mieszkalnych i ośrodków badawczych. Ostateczną wartość kompleksu szacuje się na od dwóch do pięciu miliardów dolarów. Prezydent Chin Xi Jinping nazwał tę inicjatywę "projektem pokazowym", natomiast Łukaszenka nazwał park przemysłowy jednym z najważniejszych projektów gospodarczych.

Chiny udzieliły również znacznych pożyczek dla znajdującej się w trudnej sytuacji białoruskiej gospodarki, w tym piętnastomiliardowej linii kredytowej dla Białoruskiego Banku Rozwoju. New York Times oświadczył w 2019 roku, że kredyt ten był dwudziestokrotnie większy niż obecne kredyty z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.